Królewska Dolina w ramach „Gdańskich Miniatur”

Kwietniowy spacer, w którym uczestniczyło koło „Młodych gdańszczan” swój początek miał w dawnej posiadłości bogatego kupca, a jednocześnie wielkiego filantropa  – Zachariasza Zappio. Wygodny dworek, w którym obecnie mieści się przedszkole, gościł w XVII w. króla Jana III Sobieskiego wraz z rodziną. Stąd miała wziąć się nazwa posiadłości Zappia – Królewska Dolina. Pięknie urządzony park, otaczający dworek,  jest jednym z najstarszych zielonych terenów w Gdańsku. Prócz stawów, fontann, wodospadu, punktu widokowego znajdowała się tutaj również lodownia. Pełniła ona nie tylko funkcje lodówki, służyła również do produkcji deserów. W XIX w. teren Królewskiej Doliny został wykupiony i wzbogacił się o nowe gmachy, w których ulokowano zakład dla osób niewidomych. Uczono w nim pisać i czytać w systemie Braille’a, kształcono umiejętności zręcznościowe, a także organizowano liczne zajęcia plenerowe. Wszystko po to, by usamodzielnić niewidomych podopiecznych.

Wędrując z Parku Królewskiej Doliny w stronę cmentarza żydowskiego minęliśmy bardzo zaniedbany Dwór Święta Studzienka. Według legendy wypływające w tym miejscu wody strumyka miały leczyć choroby oczu, stąd nazwa źródła i najbliższej okolicy. Wpinając się dalej dotarliśmy do starego cmentarza żydowskiego. Kirkut został całkowicie zniszczony przez rosyjskich żołnierzy w czasie oblężenia miasta w 1813 r., kolejne dewastacje przyniósł czas II wojny światowej. Dziś cmentarz zlał się całkowicie z Parkiem Leśnym. W jego zieleni można odnaleźć  fragmenty macew, a kamiennymi schodami  /część dawnej alejki cmentarnej/ można dotrzeć na szczyt, by podziwiać widok na Zatokę Gdańską. Tak też uczyniliśmy. W tym miejscu zmieniła się nam przewodnik, z p. Ewy Czerwińskiej, na Julię, która zaprowadziła nas do szkoły :).

Agnieszka Banasiak – opiekun „Mg”